Artykuły

Cholernie kreatywna!

0

Cholernie kreatywna!

 

Na biurko, komputer i darmową kawę niejednokrotnie trzeba solidnie zapracować. Szczególnie jeśli staramy się o pracę w branży kreatywnej.

 

W korytarzach agencji reklamowych krąży wiele legend o tym, w jaki sposób ta czy inna osoba zdobyła pracę. Podanie prezesowi CV razem z przyniesioną przez siebie pizzą? Check. Codzienne oznaczanie się przed siedzibą agencji, oczywiście o 9 rano? Check…-in. Prawdę mówiąc, branża widziała już naprawdę wiele, więc trudno zaskoczyć czymś naprawdę oryginalnym. Od czasu do czasu pojawia się jednak pomysł, który pozwala uwierzyć w to, że wyświechtane słowo „kreatywny” nadal może być synonimem słowa „świeży”.

 

W celu odświeżenia swoich umysłów przenieśmy się do Holandii. Amsterdam – miasto pełne start-upów, agencji kreatywnych i freelancerów. Do tych ostatnich należała Amerykanka Jessica Stahl. Pewnego dnia wyszła z nowojorskiego biura i wyruszyła w świat. Widocznie tak spodobało jej się w Holandii, że postanowiła zakotwiczyć w pełnej malowniczych kanałów stolicy tego państwa. Za tym poszła chęć znalezienia stałej pracy w charakterze art directora. Ludzie tej profesji muszą wykazywać się nie tylko wielkimi umiejętnościami z dziedziny sztuk plastycznych czy też perfekcyjną wiedzą o programach graficznych,  ale też, oczywiście, kreatywnością.

 

 

Jessica Stahl o tym wiedziała, a że celowała w najlepsze agencje w Amsterdamie, to postanowiła stworzyć coś, co pokaże cały wachlarz jej umiejętności. Przekona ludzi z agencji o tym, jak cholernie jest kreatywna. Trybiki w jej głowie złapały odpowiedni rytm, Amerykanka wpadła na pomysł, spędziła kilka wieczorów w… kuchni, pewnie nie mniejszą ilość czasu w swojej pracowni i powstała naprawdę ciekawa rzecz. Taka, którą w swoim portfolio bardzo chętnie zobaczyłaby pewnie każda z pięciu największych amsterdamskich agencji, do których skierowała swój komunikat.

 

Co wymyśliła Jessica? Postanowiła… upić pracowników agencji. No, może tak nie do końca – chodziło tylko o skutecznego klina na piątkowego kaca. Powstała linia pięciu drinków Bloody Creative (wariacje na temat bloody mary) zamkniętych w gustownych, oldskulowych buteleczkach. Każdy dopasowany nazwą (art directorka, ale zadbała o niemal wszędzie świetne i prześmieszne copy!), klimatem graficznym i oczywiście smakiem do danej agencji. Mamy więc np. From 0 To 180 (skierowane do agencji 180 Amsterdam) czy też 7AM and Sunny (72and Sunny).

 

 

Linia drinków została z wyczuciem ograna kolorystycznie, sfotografowana i umieszczona na specjalnie stworzonym onepagerze (http://getbloodycreative.com). Powstał też profil na Instagramie. Jessica dodała na niektórych zdjęciach smaczki takie jak np. miniaturowe buty piłkarskie wraz z piłką i bramkami czy też leżaczki i figurki plażujących ludzi. Ba, zrobiła nawet animacje poklatkowe! Wszystko ograła odpowiednim copy, tylko w jednym miejscu pisząc wprost, że szuka pracy. Wiadomo, że chodzi przecież o przywrócenie sił kreatywnych po ciężkiej nocy, tak aby agencja mogła pracować na pełnych obrotach pomimo skacowanych głów. Każda z pięciu firm, jeśli jest chętna na spróbowanie drinka mogą zaprosić Stahl na rozmowę. Jeśli chce takie cuda dostawać co piątek, to oczywiście musi ją zatrudnić!

 

 

Oczywiście wątpimy w to, że pracownicy pięciu agencji, do których Jessica adresuje swój komunikat, co piątek przychodzą skacowani do pracy. Jest to oczywiście bardzo ciekawa gra stereotypami i puszczenie oka do złotej ery reklamy oraz tekstów kultury, które do niej nawiązują – jak choćby amerykańskiego serialu „Mad Men”. Nawet jeśli Emma czy Johan nie witają regularnie piątków bólem głowy, to na pewno widzieli, jak niejednokrotnie witał je Don Draper, główny bohater wielokrotnie nagradzanego dzieła. Jessica pokazała w ten sposób, budując swoją markę jako pracownika, że nie tylko jest świetna w tym, co robi, ale też doskonale będzie pasować do nowego środowiska. Zna jego konteksty kulturowe, wie, czym wyróżnia się dana agencja, do której kieruje przekaz i, może nawet przede wszystkim, co wywoła uśmiech na twarzach przyszłych współpracowników.

 

To oczywiście wymarzona sytuacja dla przyszłego pracodawcy, ale pokazuje też, ile w dzisiejszym świecie trzeba zrobić, aby dostać wymarzoną pracę. Mało tego – na razie nie wiemy, czy Jessica osiągnęła sukces. Na jej stronie pojawiły się informacje o zainteresowaniu mediów, ale czy agencje się zainteresowały… Mocno wierzymy w to, że na razie po prostu nie chce zdradzać szczegółów i już niedługo zasiądzie przy wymarzonym biurku, włączy komputer, po czym przygotuje sobie darmową kawę… albo drinka!

 

http://getbloodycreative.com/

http://www.adweek.com/agencies/this-art-director-created-a-series-of-agency-themed-bloody-mary-mixes/

 

Kategorie: Nowinki

Comments not allowed for this post.

W mediach

Firma w randze Uniwersytetu czyli employer branding przez edukację.

Od lat działamy w edukacji. Z tym, że nie prowadzimy oficjalnego naboru na studia, ale do pracy. Nie rozdajemy dyplomów, tylko doświadczenie. A indeksy naszych ludzi mają postać profili na LinkedIn. Na co dzień robimy to, co umiemy najlepiej – komunikację; jednak, żeby dostarczać Klientom poziom usług, którego wymagają – musimy uczyć.

http://www.qacommunications.com/pl/blog/firma-w-randze-uniwersytetu-czyli-employer-branding-przez-edukacj/

Social media rządzą (prawie)

Wczoraj odbyły się przedterminowe wybory do brytyjskiej Izby Gmin. Naszą uwagę przykuł jeden z obecnych liderów tamtejszej sceny politycznej, który doskonale potrafi wykorzystać siłę mediów społecznościowych. Mowa o Jeremym Corbynie.

http://www.qacommunications.com/pl/blog/social-media-rzdz-prawie/

Girl power – social media w rękach kobiet

W wielu dziedzinach kobiety ciągle zarabiają mniejsze pieniądze od mężczyzn i mają też mniej do powiedzenia od przedstawicieli płci męskiej. Inaczej sprawa wygląda w sferze, która powstała całkiem niedawno w porównaniu do wielu innych – mowa o social mediach. W nich kobiety radzą sobie wręcz doskonale.

http://www.qacommunications.com/pl/blog/girl-power-social-media-w-rkach-kobiet/

Facebook

Twitter

Newsletter

Zaufali nam