Artykuły

Blog Conference Poznań 2017 – warto?

0

Blog Conference Poznań 2017 – warto?

Konferencje dla blogerów (i nie tylko, o czym dalej) są coraz bardziej popularne. Co się tam dzieje, do czego dochodzi, co z nich się wynosi? Można by o tym pisać na wielu stronach, ale ograniczymy się do relacji skrótowej, żeby przeczytali ją nawet miłośnicy Twittera.

 

 Blog Conference Poznań z roku na rok staje się coraz bardziej znaczącą imprezą w świecie blogerów. Więcej uczestników, liczni i więksi sponsorzy, znaczące nazwiska i wiele atrakcji poza samymi prelekcjami i panelami. Jest czego posłuchać, z kim porozmawiać i z kim zrobić sobie selfie. Cieszymy się, Poznań to miasto, które z chęcią będzie gościć kolejne edycje i ma przyjezdnym sporo do zaoferowania.

 

 

 

 

Spróbujemy odpowiedzieć na tytułowe pytanie – czy warto było? I tak, i nie. Zależnie od tego, czego kto się spodziewał, co robi, jakie ma doświadczenie i co planuje robić ze swoim życiem w bliższej i dalszej przyszłości. Recepta na sukces, gotowe poradniki i poprowadzenie za rękę od zera do blogera zarabiającego na dostatnie życie na współpracach z markami? Zdecydowanie nie! Jeśli więc ktoś odwiedził Salę Ziemi na MTP z takimi założeniami, srogo się zawiódł. Można było natomiast wysłuchać kilku ciekawych prezentacji z kilkunastoma ciekawymi wypowiedziami i kilkudziesięcioma nieciekawymi. Spotkać znajomych z branży marketingowej i „blogerskiej”, spróbować piwa, wody i kanapek, zrobić sobie selfie i poznać nowych ludzi.

 

Z perspektywy agencji konferencja na pewno wyglądała inaczej niż z punktu widzenia „fejma”. Kogo, zapytasz. Ano fejma, czyli osoby sławnej (od ang. fame). Podczas jednego z paneli dyskutowano o konieczności wypracowania nowego określenia dla wszystkich internetowych twórców, bo nie ma dziś tylko blogerów, towarzyszą im vlogerzy, youtuberzy, instagramerzy, snapchaterzy i inni twórcy, których łączy „chronologiczne  publikowanie w sieci”. Wszyscy oni to „fejmosfera”, pamiętajcie gdy będziecie następnym razem rozmawiali z klientem.

 

Właśnie, klient. Słowo klucz konferencji, naszym zdaniem. Ale chyba nie może być inaczej, gdy zapowiada się ją jako wydarzenie związane z biznesową stroną blogosfery. Mamy wrażenie, że obecnie bloga zakłada się po to, by zarabiać, a nie zarabia wskutek prowadzenia wartościowego bloga. Czy tędy droga? Czasem pewnie tak, w 99% przypadków nie, wtedy zostaje płacz i zgrzytanie zębów. Choć płacz słychać nawet gdy się zarabia, i to dużo. Było go słychać podczas prezentacji Edwina Zasady.

 

Dotyczyła współpracy na linii bloger – agencja. W trakcie wywiązała się dyskusja. Okazuje się, że pomiędzy nimi przebiega linia frontu, że w tej relacji ktoś musi wygrać, ktoś przegrać. To fascynujące, przypomina samobójczy pęd blogowej ćmy do agencyjnego ognia. Bo agencja to samo zło, które chce wykorzystać blogera, nie zapłacić mu za pracę i wyciągnąć więcej niż w umowie. Naszym zdaniem przydałoby się państwu z fejmosfery więcej pokory, bo bez tych wszystkich strasznych agencji o pieniądze z fejmu byłoby o wiele trudniej.

 

Warto było posłuchać błyskotliwego Michała Sadowskiego czy merytorycznego Wojtka Wawrzaka, który mówił o prawnych aspektach funkcjonowania w sieci, nie tylko w blogosferze oraz np. o sposobach rozliczania współpracy.

 

Za rok pewnie spotkamy się ponownie, pewnie z większym rozmachem i w liczniejszym gronie. Oby było ciekawie merytorycznie i towarzysko. Oraz pod względem fejmu!

 

 

Kategorie: Felietony

Comments not allowed for this post.

W mediach

Firma w randze Uniwersytetu czyli employer branding przez edukację.

Od lat działamy w edukacji. Z tym, że nie prowadzimy oficjalnego naboru na studia, ale do pracy. Nie rozdajemy dyplomów, tylko doświadczenie. A indeksy naszych ludzi mają postać profili na LinkedIn. Na co dzień robimy to, co umiemy najlepiej – komunikację; jednak, żeby dostarczać Klientom poziom usług, którego wymagają – musimy uczyć.

http://www.qacommunications.com/pl/blog/firma-w-randze-uniwersytetu-czyli-employer-branding-przez-edukacj/

Social media rządzą (prawie)

Wczoraj odbyły się przedterminowe wybory do brytyjskiej Izby Gmin. Naszą uwagę przykuł jeden z obecnych liderów tamtejszej sceny politycznej, który doskonale potrafi wykorzystać siłę mediów społecznościowych. Mowa o Jeremym Corbynie.

http://www.qacommunications.com/pl/blog/social-media-rzdz-prawie/

Girl power – social media w rękach kobiet

W wielu dziedzinach kobiety ciągle zarabiają mniejsze pieniądze od mężczyzn i mają też mniej do powiedzenia od przedstawicieli płci męskiej. Inaczej sprawa wygląda w sferze, która powstała całkiem niedawno w porównaniu do wielu innych – mowa o social mediach. W nich kobiety radzą sobie wręcz doskonale.

http://www.qacommunications.com/pl/blog/girl-power-social-media-w-rkach-kobiet/

Facebook

Twitter

Newsletter

Zaufali nam